Trybunał Czatowy
Na tym blogu piętnowana będzie głupota moderatorów czatów O2 .Autor tego blogu zaświadcza że wszystko co jest w nim zapisane ,stanowi Jego luźne impresje nie majace w żadnym wypadku odniesienia do rzeczywistości.
Archiwum
Styczeń 2009
Luty 2009
Marzec 2009
Kwiecień 2009
Maj 2009
Lipiec 2009
Grudzień 2009
Ostatnie notki
  • Sen Nocy Letniej – ...
  • Silmarwena Vanimedle - ...
  • Tora myśliwy z pasją
  • Relacja z pewnej akcji
  • Jego Świątobliwość REGULAMIN
  • Musi być zajebiście!!
  • Boski Zeus i oral w tle
  • Za młody na sen za stary na ...
  • Ludowe przyśpiewki czatowe
  • Tora i agencja SM
Zakładki:
Warto poczytać
Defendo
Kociaki
Kot
Mauzoleum Katji
Polter
Proces7
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Kategorie: Wszystkie | Lużne impresje | O autorze blogu | Ogół | Przypadki cioci Tory | Rozmówki czatowe | Spis katów czatu | Wyprawy Gwidona | Wywiady z chyżopiórymi | eremita i pikuś
RSS
wtorek, 15 grudnia 2009
Sen Nocy Letniej – Puk,puk…

dep czatowy

Zaczynam się poważnie obawiać. Obawiać ze niektórzy czat traktują zupełnie serio i niestety nie panują nad emocjami. Werbigeracja czatowa przyjęła formę groteskową by nie powiedzieć żenującą.

To tak  jakby ktoś wszedł do galerii sztuki i zaczął mówić miłosne peany lub ubliżać figurce bądź  obrazowi. Ktoś stojący z boku mógłby Cię postrzegać jako wariata i zawołać  ochronę. Tak to wygląda niestety.

 

Niektórych przerasta nowa forma komunikacji międzyludzkiej jakim jest czat, net. Nie umieją dostosować się do nowych wyzwań jakie niesie rozmowa z kimś zupełnie obcym po drugiej stronie ekranu. W kontakcie realnym widzimy partnera lub oponenta w rozmowie, widzimy jego fizjonomię , jego zachowania , ruch ciała , mimikę , a więc całą niewerbalną otoczkę człowieka. Wtedy dostosowujemy swoje zachowania, treści wypowiadanych słów, natężenie emocji. Podświadomie inaczej się zachowujemy jeśli rozmawiamy ze znajomym a zupełnie inaczej z obcą osobą. Inne kryteria komunikacji mamy z człowiekiem nienagannie ubranym , a inne ze śmierdzącym  menelem. I choćby menel cytował Biblię i mówił jak erudyta a pedant był zupełnym debilem a komunikacja nie trwa długo, zaakceptujemy na pewno tego drugiego. Więc jakże ważne staje się postrzeganie wizualne człowieka, niejednokrotnie tylko poprzez wizualizację wyrabiamy sobie oceny o drugim człowieku (choćby była błędna).

 Niestety na czacie  jesteśmy tylko zdani na werbalną formę komunikacji.  Nie zdajemy sobie sprawy kto siedzi po drugiej stronie ekranu, z kim rozmawiamy, czy moglibyśmy rozmawiać np. z grubym obleśnym facetem lub podobną kobietą?? Zapewne w realu nasze spotkanie skończyłoby się po kilku zdawkowych , a jeśli ktoś kulturalny , ugrzecznionych zdaniach.

Dlatego podstawą w kontaktach czatowych jest prosta metoda - albo ktoś jest akceptowalny albo nie akceptowalny do rozmowy. Ponadto musimy utrzymywać rozmówcę na pewnym dystansie i skupiać uwagi na merytoryce rozmów. Nie ma sensu obrzucanie wyzwiskami lub zbytnią wylewność do osoby która weszła na czat i którą nie znamy, bowiem zawsze się to później rykoszetem odbije na nas samych.

Kobieta ponoć jest osobą bardziej  uczuciową a słowa głębiej wchodzą w psychikę kobiety i tu należy zachować szczególną ostrożność- czasem jedna rozmowa na privie może spowodować że obudzimy w kobiecie uczucia które dawno były uśpione lub magią słów odkryje pokłady duszy kobiety które nie były dotąd  eksploatowane. Rozkochujemy ją w sobie wirtualnie , potem się nią zaczynamy nudzić i ja porzucamy wirtualnie - i zaczynają się problemy - wściekłość, obrzucanie epitetami, zawiść i nienawiść. Wchodzą tacy frustraci na czat ogólny i w sposób żenujący smędzą , prowokują, wyleją żale , stają się wulgarni w swej niemocy.

Sztandarowym przykładem takich zachowań - jest Dep alias Sen Nocy letniej i gromadka niespełnionych przy nim kobiet. Zaiste to zjawisko mogło by posłużyć do napisania niejednej pracy magisterskiej z różnych dziedzin zachowania człowieka.

Obserwuję zachowania ludzi na czacie. Ludzi sfrustrowanych realnym życiem (po przejściach, porzuconych, samotnych, samotnych w rodzinie, katowanych fizycznie i psychicznie) skoro zdecydowały się tu na czacie poświęcić większość swego czasu. Tu na czacie poszukały dla siebie azylu - pewnej formy ucieczki od nudy czy koszmarów życia.

Depie  jesteś bardzo słabym i nikczemnym człowiekiem jeśli z sadystycznym zadowoleniem burzysz te azyle , wpieprzasz się  z buciorami w psychikę tych ludzi ,krzywdzisz ich a potem wyszydzasz – mając komfort  anonimowości.

Tak czyną tylko tchórze i sadyści. I za takiego Cię uważam Panie Dep - za małego ,nędznego skurwiela bawiącym się  pseudointeligentną  retoryką czatową .

 

08:57, zabanowany40 , Lużne impresje
Link Dodaj komentarz »
środa, 29 lipca 2009
Silmarwena Vanimedle - ksywa „krwawa Silma”

 23:13:29 ~Silmarwena Vanimedle


„bo  to  jest  tak – czujesz  ze  masz  racje  wiec   ja  udowadniasz ale  oni  maja  w  dupie  twoje  racje  zależy  im na  tym by  wybielić  siebie a  pogrążyć  ciebie  wiec  znów  próbujesz  im  udowodnić „
ale to oporna masa , więc ich banuję ,kopię w jaja tych męskich szowinistów - Rojta doktora wszech nauk medycznych o 100 specjalnościach, Mikosza nadętego buca i dupka czatowego ,kwaśną porzeczkę – bo mnie wkurwia tą swoją rozwiązłością, Olkę – bo jej nie lubie i mnóstwo innych matołów czatowych”

Silmarvena

 

Myślicie że krwawa Silma pojawiła się z nikąd na czatach. Otóż nic mylnego . Ma bogatą przeszłość czatową ;

Jako  Gom_jabbar (Silmarwena Vanimedle)  ścigała  na  czacie  “Cyberseks”  pedofilów i dewiantów . Ścigała tak skutecznie ze wywaliła pół  bogu ducha winnych userów  i doprowadziła do wyniszczenia osobowego pokoju . Została odwołana  w ostatniej chwili przed całkowitą zagładą pokoju „cyberseks”. Została skierowana do innych niszowych pokojów czatów  02 ,gdzie siała trwogę i spustoszenie.  Jednak dopiero nominacja na moderatorkę w pokoju po 40 stce  pozwoliła Jej  na  wdrożenie  do realizacji  swojego chorego projektu  uzdrawiania czatu tzw. silmerwanizacji  czatowej  polegającej na wizji oligarchicznych monoopowskich  rządów  przy bezwzględnym  posłuszeństwie  tzw masy czatowej.  Silma zaczęła wdrażać ten projekt   poprzez  niespotykany terror  i  eksterminację  nicków  jej nieprzychylnych. Krwawa Silma  w pokoju po 40-stce  prowadzi rządy władzy absolutnej ,bezkarnej , bowiem wie ze wystraszeni starsi  ludzie  wiele  zniosą by mieć święty spokój , a zabranie im  jedynej rozrywki jakim jest czat  byłby dla nich dramatem.

Krwawa Silma  nie jest monotematyczna , o nie. Lubi się zabawiać z useremi na różne sposoby – ostatnio wymyśliła sobie że będzie wchodzić na czat jako cywil ,bez zielonego koloru opki.  Wybiera sobie dyskutantów, prowokuje ..a gdy  Jej adwersarze  zaczynają mieć własne zdanie , różniące się od jej poglądów , krwawa Silma nagle wychodzi z pokoju by po paru sekundach pojawić się w zielonym uniformie i  banowac nieszczęśników .

Swoisty pokaz mosochistycznych rządów ,władzy bezwzględnej ,upodlenia Nicków  … reszta niech będzie milczeniem.

A teraz  pomódlmy się za tysiące ofiar krwawej Silmy;

Święty Ambroży Patronie czatu miej w opiece tych ,którzy kochają wolne słowo na czacie, roztocz opieke  nad tymi którzy zostali poranieni ,skopani,upodleni i odeszli z czatu  na wieczną poniewierkę bo bezkresnym niebie netu…

 

09:34, zabanowany40 , Spis katów czatu
Link Komentarze (16) »
piątek, 29 maja 2009
Tora myśliwy z pasją

Mało kto wie że Tora jest nie tylko legendarnym opem  czatu O2 po 40-stce, ale  jest także zapalonym myśliwym ,a Jego legenda krąży po kołach łowieckich w całym kraju. Ostatnio mój kumpel ,znany kłusownik Józuś  Wnyk  nadesłał mi pocztą konną  zdjęcia z ostatniego polowania Tory w  bieszczadzkich ostępach.

Tora poluje na zwierzynę płową

Tego samego dnia po długotrwałym tropieniu ,Tora ubił  królika w miejscowości  Pierdziszego Górne – dlatego mieszkańcy tej  osady nie mieli w tym roku Świąt Wielkanocnych.

Tora i królik

Wiem że Tora to wspólczesny człowiek "renesansu" o szerokich horyzontach myślowych i niebalanych zainteresowaniach, dlatego pragnę uwieczniać Jego wielorakie hobby na tej stronie dla potomnych.

11:05, zabanowany40 , Przypadki cioci Tory
Link Komentarze (1) »
środa, 27 maja 2009
Relacja z pewnej akcji

zieloni na odprawie

Drzwi z łoskotem wyfrunęły z futryny i opadły na środek przedpokoju. Huk zmieszany z kurzem tynku wypełnił całe mieszkanie. Do pokoju wbiegło trzech zamaskowanych na czarno osobników . Strugi światła z ich hełmów przecinały pomieszczenie wzdłuż i wszerz, by po kilku sekundach oświetlić  moją  skuloną  sylwetkę przy biurku.

 Padnij!!! Kurwa padnij!!! – ręce na głowę!!! rozchylić nogi!!! - porażające  krzyki rozkazów paraliżowały  zmysły. Czułem jak wykręcają mi ręce do tyłu i zakładają kajdanki. Silne szarpnięcie skutych rąk do góry sprawiło że stanąłem na nogi w pozycji głębokiego skłonu do przodu.

 Co to kurwa …nie zdążyłem pomyśleć - bowiem tępe ciosy w twarz i głowę pozbawiły mnie przytomności.

 Silny ból uderzenia o twarde podłoże obudził mnie z odrętwienia…otworzyłem oczy ,lecz było zupełnie ciemno . Słyszałem jakieś przytłumione głosy ,trzaśniecie drzwiami ,a potem cichy miarowy warkot motoru.

Gdzieś mnie wiozą!! – w tej chwili uzmysłowiłem sobie całą grozę sytuacji. Oto leżałem w ciasnej ,ciemnej przestrzeni ,skulony i obolały. Zdrętwiałe  barki i ręce ,unieruchomione na lędźwiach sprawiały ból ,a świszczący oddech poprzez zakrzepy krwi na nosie sprawiały dyskomfort nie do zniesienia.  Próbowałem krzyknąć ,ale nie mogłem otworzyć ust. Były zalepione jakimś plastrem lub taśmą. Miałem nieodparte wrażenie ze zaraz się uduszę.

No to kurwa po mnie!! – pomyślałem. Nawet się bronić nie mogę . Pewno zatrzymają się gdzieś w lesie, wywleką mnie z bagażnika samochodu ,ustawią klęczącego pod drzewem i strzelą w tył głowy a potem zakopią jak psa..płytko pod ściółką. A może rozbiorą i sprofanują zwłoki…zostawią na pastwę dzikich zwierząt i fotoreporterów?! Tysiące spłoszonych myśli waliły ja taraban w pulsujące skronie .Czułem wściekłość , bezsilność i upodlenie – podły stan zawieszenia między życiem a śmiercią. 

Nagle samochód się zatrzymał. Zachrobotało w zamku bagażnika i klapa uniosła się , zalewając mnie jaskrawym blaskiem dnia. Odruchowo zamknąłem oczy i skuliłem się jeszcze bardziej.

No koniec wycieczki!! – z niekłamanym sarkazmem w głosie rzucił jeden z napastników.

Wywleczono mnie z bagażnika i postawiono w pozycji stojącej. Ostry ból odrętwienia i skurczy powalił mnie na kolana. Drugi z napastników sprawdził mocowania kajdanek.I gdy tak klęczałem , kątem oka spostrzegłem czarne buciory trzeciego napastnika ,które zatrzymały się przy mnie. Obok upadł pet papierosa, którego z chrzęstem zgniótł bucior.W tej samej chwili poczułem zimną lufę karabinu na mej skroni. Metaliczny chrobot przeładowania i cisza….długa nieznośna cisza…Spłynęło na mnie dziwne odrętwienie.Uczucie jak w malignie narkotycznej…odpływałem.Stuknięcie  iglicy  i nic… 

Ha,ha,ha – zaśmiał się jeden z napastników

Zesrał się?! – zapytał drugi

Chyba nie , ale jest jakby nieobecny, Może zwariował? Co lepsze śmierć czy obłęd ze strachu?- dywagował właściciel buciorów.

Nagle poczułem ostre kopnięcie w brzuch i znów straciłem przytomność…

Krople deszczu na powiekach przywróciły mi świadomość. Otworzyłem oczy. Napastników ani śladu. Byłem wolny, bez kajdanek . Zerwałem plaster z ust i mimo bólu obmyłem twarz wodą z bajorka. Splunąłem ziemisto-słodką wodą  zmieszaną z krwią i podniosłem się na nogi. Stałem w jakimś głębokim parowie. Z trudem wdrapałem się na szczyt . Zobaczyłem drzewa i jadące samochody ulicą. Byłem wolny!! Czułem się jakbym powrócił z zaświatów , jak skazaniec któremu kat zdjął stryczek z szyi i powiedział – spierdalaj!! 

 P.S.  Dzień  22.05.2009 roku. Godzina 20.04 Kwatera Główna SU – Gabinet Dodi.

 Do gabinetu wchodzi korpulentna brunetka o przeciętnej urodzie i świdrującymi szczurzymi oczami taksuje stojących na baczność trzech osobników w czarnych uniformach.

Panowie  Tora, Mroq i Potok gratuluję – dobra robota , wreszcie pozbyliśmy się kłopotu na czacie jakim był Mikosz.

Dodi – podeszła do telefonu. Panie Prezesie Witek melduję wykonanie zadania!!  

 

11:16, zabanowany40 , Lużne impresje
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 02 kwietnia 2009
Jego Świątobliwość REGULAMIN

Dzięki  nadaniu władzy absolutnej REGULAMINOWI , trwa  holokaust  i prześladowania  userów  ,którzy jeszcze nie zdążyli  zidiocieć do reszty na czacie. Masowo giną Ci co mają swoje zdanie i kochają wolność słowa . Czat  widziany oczami  moderatorów  to  wielki zbiornik  kloaczny do którego spływa  setkami  łącz  serwerów  ludzka  schizofrenia .  Traktują czat jako  swoiste Serengeti , gdzie grasują stada  neurasteników , psychopatów, impotentów, dyslektyków  ,dewotów i podstarzałych  żigolaków Może tu  swobodnie  polować  pedofil ,gwałciciel, oszust . Czat to wielki wygon dla  dla naiwnych kobiet i facetów którzy przefrajerowali  swoje  zasrane  życie i  szukają  czegoś,  co  dawno zgubili...  Jest miejscem dla ludzi żądnych władzy ,którą  ostatnio mieli  będąc w trójce klasowej lub zawsze o niej marzyli.

regulamin i dyscyplina

Nad tą całą hałastrą musi zapanować  moderator. Najlepiej  bezwzględny ,niczym  dobrze naoliwiony faszysta, bałwochwalczo oddany  Regulaminowi i karny wobec  SU.

Wybitny znawca  czatów i blogosfery  proces7 , w traktacie naukowym  „Raport z umierania na czacie” sklasyfikował  moderatorów czatów w następujący sposób;

1) mądry i pracowity . Bardzo zła kombinacja. Człowiek taki szybko się wypali. Będzie popełniał klasyczne błędy zarządzającego. Wszystkie sprawy będzie chciał załatwić osobiście, bo przecież jest najmądrzejszy. Nie będzie potrafił i chciał się wyręczyć innymi. Prędzej czy później się wykończy.


2) mądry i leniwy . Idealna kombinacja cech zarządzającego. Trzeba tak rozdzielić zadania, by maszyna funkcjonowała, a on musiał tylko z rzadka interweniować. Wszak lenistwo napędza postęp.


3) głupi i pracowity . Najgorsza z możliwych wariacji. Zdajecie sobie sprawę, ile pracowity idiota może wyrządzić szkód firmie, gospodarce etc. Czasem po jednym jego dniu pracy, sztab ludzi musi „odkręcać” efekty jego działań tygodniami. Niektórych rzeczy często już nie daje się naprawić.


4) głupi i leniwy . Neutralna kombinacja. W „rozhulanym” przedsiębiorstwie, w dobrze funkcjonującym mechanizmie może on sobie być wiele lat. Pomyślcie, czy ma to znaczenie, kto jest premierem rządu, czy prezydentem w kraju, który ma ukształtowana demokrację, rozwinięte samorządy i dobrze funkcjonującą gospodarkę?

Przydzielcie  Państwo swojego znienawidzonego lub lubianego  moderatora  do któregoś punktów powyżej  a  wyjdzie Wam  jego  prawdziwa wartość.
 

07:58, zabanowany40 , Lużne impresje
Link Komentarze (2) »
piątek, 20 marca 2009
Musi być zajebiście!!

pieprzyć bany

Nie no, nie było zajebiście. Naprawdę. Ostatnio spotykały mnie same  nieszczęścia.Wchodząc na czat zauważyłem że ten wirtualny świat nie kręci się tylko wokół mnie. a ja czuję się coraz gorzej.

Jakiś gość o niku  Regulamin wchodzi mi na priva i ,żąda uległości bez gry wstępnej.

Moderatorki coraz natarczywiej naciskają mnie na ujawnienie swego fotograficznego wizerunku ,  koniecznie  nago lub prawie nago. Grożą banowaniem, jeśli nie ujawnie się w całej okazałości. Ja wiedziałem że kiedyś musi to nastąpić. Zbyt długo pobudzałem im apetyt na Mikosza...chcą mnie teraz skonsumować harpie jedne. I banują mnie niemożebnie.

Dostałem zbiorowego ignora od paru babonów okołogarnkowych  i  paru tzw. damonów niezależnych oraz paru moherów święcie oburzonych.  Zbiorowo zgwałcono moje ego i tak zbrukany - zostałem skazany  na wirtualny niebyt , a może nawet banicję z tlenu. Parę dupencji się odkochało na zawsze.

Naokoło kryzys i nalane mordy polityków chcące mi wyrwać ostatni uciułany grosz.Mgły zasnuły mój las i połoniny ,posypało śniegiem a zimny wiatr od przełęczy jęczy smutno za małym szarym okienkiem barakowozu ... i nawet zwiększona dawka bimbru nie poprawiała mi humoru.

Było znacznie gorzej - przestałem się golić, głośno siorbię kawę i bekam  przy kompie , zacząłem siarczyście kląć a pełne popielnice fajrantów i puste kartony mózgojebów walające się  po podłodze dopełniały obrazu zmendlowania. 

Już witałem się depresją i zacząłem rozmyślać nad marnością bytu, gdy nagle olśniło mnie. Dlaczego takiego fajnego faceta jak ja ,ma molestować jakaś głupia depresja i dlaczego mam  zimować w czarno białej scenerii mego żywota.  Nie musi być szaro i ponuro.   Postanowiłem odbudować swój  image. Musze zostać zajebistym brunetem.

 Aby  zrealizować tak ambitne zmierzenia postanowiłem; 

 -  zabrać mamie kartę kredytową i pójdę  do banku popytać jak można ją zamieniać na pieniądze. 

- u Leszka drajwera zamówiłem  karton łyskacza i cygara kubańskie ze strefy bezcłowej 

- Pani Ziuta co prowadzi ekskluzywny ciucholand, ma mnie modnie ubierać sukcesywnie po dostawie   towaru.  

 - na piątek mam zaklepaną wizytę u fryzjera i kosmetyczki. Musze jedynie kupić sól i odmoczyć paznokcie u nóg. 

 - moje Cinqecento 700 odwożę mechanikowi Edkowi do liftingu i podrasowania

- w simplusie dostanę wszystko mającą komórkę i pusty worek na rozmowy

- kolega wnuka  zainstaluje mi kamerkę i skypa oraz zmieni oprogramowanie w moim Atari

- kupię  wypasiony szlafroczek frote z atłasowymi wstawkami i bokserki z wzorkiem    sikawek strażackich do skypa.

- zapisałem się na kurs tańca chociaż Pani Ziuta mówi ze ładnie tańczę dwa na jeden i ni w pięć ni w dziewięć.

Od dziś zaczynam ćwiczyć, biegać , nawet gadałem już z chłopakami z siłowni...a w sobotę idę z nimi po ćwiczeniach do kawiarenki internetowej by wyrwać  jakieś laski ...Musi być zajebiście!! I kiedyś musze być taki ,gdy byłem na topie! Wysportowany, seksy ,szybki i gibki..bo wracam na czat odnowiony już w maju zaraz po banie!.

Miki - musi być zajebiście!!!   

 

11:18, zabanowany40 , O autorze blogu
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 marca 2009
Boski Zeus i oral w tle

 

 Zeus i kandydatka na opkę

Wczoraj  po  dość  długiej  niebytności  na  czacie  w  pokoju  40-stki  ,wszedłem pełen optymizmu i  dobrego samopoczucia

12:52:22 ~Mikosz: Dzień dobry Państwu

Po wymianie  uprzejmości i  odbiciu fali powitań ,jakiś diabeł mnie podkusił  i nieopatrznie zapytałem;

13:10:02 ~Mikosz: Ciekaw jestem dlaczego Katja jeszcze nie dochrapała się koloru, tyle lat na czacie z nienagannymi manierami

Zaraz odezwał się niejaki  hunter – eks  op na 40 stkach o którym pisałem na tym  blogu

wcześniej.Obecnie hunter   błąka  się po czacie i ujawnia pikantne szczegóły z życia czatowego

prominentnych osób na 40-stkach.

13:12:02 ~..::hunter::..: Mikosz , ostatnio ktos tu na czacie napisal że  ktos kto chce miec

kolor musi Zeusowi zrobic  5 lodów , myśle ze to chyba z tego powodu katja niema koloru jeszcze

Hunter  jako były op ,doskonale  zna  pewne niuanse i zależności oraz pikantne szczególiki z życia czatu po 40-stce dlatego  postanowiłem  pogrążyć  temat , zwłaszcza że  przebywająca w tym czasie na czacie moderatorka maxi1  nie sygnalizowała żadnych   uchybień regulaminowych.

13:12:53 ~Mikosz: To znaczy że każda moderatorka robiła Zeusowi loda ? 

13:13:43 ~..::hunter::..: Mikosz  ,podobnie  statystacznie tak ale sa wyjatki  np SV

13:14:33 ~Mikosz: Swoją droga to takiemu redowi jest fajnie..

13:14:58 ~..::hunter::..: Mikosz zapytaj  je  , moze ci opowiedzą  jak było

13:15:40 ~Mikosz: Podobno był obłoznie chory i nic nie mógł,ledwo się doczołgywał na czat1

3:16:04 ~..::hunter::..: Zeus ma sie dobrze 13:16:09 ~..::hunter::..: jest zdrów jak ryba

13:16:27 ~Marek Bielecki: zdrowy poza głową

13:17:53 ~..::hunter::..: a ja  wiem ze jest , tylko na czarnym bywa teraz , tak jak wczoraj 

Hunter  zasygnalizował ze red Zeus wchodzi  przebrany na czat,incognito i zapisuje rozmowy o nim . Ponoć  oponentów karze w straszny sposób wyrzucając ich z czatu.  Wydało mi się to dość  zabawne i  zarazem  okrutne jak  średniowieczu gdzie  król przebierał się w łachy żebraka i wysłuchiwał co pospólstwo o nim sądzi.

Zareagowała  moderatorka maxi1

13:18:32 ~maxi1: hunter, kiedys siemowilo na takie osoby kabel

13:18:34 ~..::hunter::..: ale  dla dobra sprawy , nie ujawnie nikomu na jakim nicku   siedzi Zeus 

13:18:24 ~Mikosz: hunter - a maxi1 też uprawiała miłość oralną z Zeusem celem nabrania zieleni?

13:19:00 ~maxi1: mikosz juz ostemplowales tarcice?

13:19:04 ~..::hunter::..: Mikosz , nie wiem , nie byłem prześcieradlem

13:20:10 ~Mikosz: hunter - nie wiem czy to czasem nie jest czerpanie korzyści własnych z

zajmowanego stanowiska

13:21:25 ~..::hunter::..: Mikosz , powiadasz ze to komuterstwo?

13:21:32 ~Mikosz: Uważam ze red czy op jest osobą

publiczną na czacie i rozmowy ,ocena jak również dyskusja jest dozwolna nawet podczas nieobecności 

13:22:45 ~Mikosz: hunter a facet ubiegający się o funkcję opa? tez musi obciągnać redowi?

13:23:08 Powiadomienie: Zostałeś wyrzucony(a) z tego pokoju. Powód to: "zmien zachowanie"Możesz wejść ponownie po 2009-04-14 13:23:07 13:23:08

Powiadomienie: Utracono połączenie z pokojem 

Moderatorka  maxi1 nałożyła mi miesięcznego  bana bez żadnego ostrzeżenia .Ktoś  zapyta  dlaczego?  Władzy czatowej nie należy  zaglądać  do  sypialni.  Broń  Boże  konfabulować  czy ironizować  na  ich temat, są ogromnie przewrażliwieni ,biorą zawsze na poważnie co się pisze na czacie,nawet gdyby były to takie kosmiczne androny jak wyżej. Ale Ban jest prawdziwy i należy się zastosować. Zatem do widzenia  Państwu. 

 

10:50, zabanowany40 , Lużne impresje
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 02 marca 2009
Za młody na sen za stary na grzech..

boginie czatowe

Miki  miał dziś podły dzień.  Od rana dręczyła go nieznośna obsesja niespełnienia.  Goląc się, spoglądał na zupełnie mu obcego faceta w lustrze - zadowolonego z siebie, pewnego swojego wyglądu i inteligencji. Jednak czuł podświadomie ze ta cała jego wirtualna ontologia legnie pod wielką kupą spamu , ze cały jego świat zawali się bo  jest gówno wart. Czuł potrzebę pogadania z kimś ,wypicia wódki... 

Jeszcze raz to samo – poprosił barmana.

Barman nalał do szklaneczki  złocistego płynu z kanciastej butelki  Ballantines’a

.Masz jakąś dziewczynę ? spytał barmana Miki

Obecnie nie mam  nikogo – odparł  ponuro barman , zapewne przywołując złe wspomnienia.

Tak trzymaj! Kobiety to duży problem ,zwłaszcza te z czatu! - odparł Miki pociągając spory łyk ze szklaneczki.Opowiadałem Ci o nich? Nie?...

- Kiedyś, gdy byłem malutkim chłopczykiem, moja fascynacja fenomenem kobiety była tak wielka, że wierzyłem, iż te anielskie istoty są takie piękne i czyste że w ogóle nie wydalają ekskrementów.  Odkąd zaczęły się we mnie kochać, biegać za mną i narzucać się, poczułem że jestem zmęczony, a już na pewno daleki od chłopięcych wyobrażeń o nich…
Najgorsza była chyba Sarka. Będąc z nią musiałem obłożyć się słownikami ortograficznymi, leksykonami poprawnej polszczyzny, encyklopediami. Oglądaliśmy tylko program TV Kultura. Jestem drwalem, a musiałem doskonale znać historię powszechną oraz historię sztuki, nie mówiąc o nowych trendach w kulturze i sztuce szeroko pojętej. Który mężczyzna znajdzie jeszcze siłę poszukania zwykłych  kurwików w oczętach tej Ars Grande, by porozmawiać, jak rozmawia facet z normalną kobietą ?! Dopiero później zrozumiałem, że jest wstrętnym, wścibskim babskiem, które pluje po wszystkich ramotą kurewsko miernego słowotoku..

Później poznałem Eris. Miała wszystko wykrochmalone, pachnące i czyściutkie. Nienaganne maniery, czyściutko w zagrodzie i obejściu. Ale dwa labradory, które spuszczała na noc, nie pozwalały mi się zbliżyć do jej aseptycznego świata. Chociaż znając niebywałą ciekawość przechodzącą we wścibskość owej „ars country grande kulture”, zapewne posadziłaby mnie w sieni i podsuwając jakieś smaczne kąski na długim kiju, wyciągnęłaby ode mnie co pikantniejsze szczegóły, po czym spuściłaby psy…

Kiedyś zlitowałem się nad Sofką. Poznałem ją na czacie. Była w kiepskiej formie, dużo spamowała. Typowa “czatus apseripti” (przypisana do czatu ), bez perspektyw na lepsze jutro. Ot kolejny wrak userki - pomyślałem - której czat wypalił rozum i zabełtał real z wirtualem…Rzuciła mnie dla jakiegoś netowego mentora o ustalonej renomie..


Potem były przelotne znajomości. Była Landryna, zblazowana dama o znacznym przeroście własnego ja, o drobnomieszczańskim, a co za tym idzie, nieciekawym wnętrzu. Była fajna niebieskooka, o wdzięcznym niku Tolusia. Chociaż prawdziwa była z niej kobieta, w pełni ukształtowana na trudnym polu walki o wpływy samców na czacie, jakoś nam nie szło.. Była Pruda, jedna z najbardziej inteligentnych kobiet, która nazywała mnie „moja Ty kląkwo” Potem „ grande signiora gacia”. Była justyś bytomianka - tancerka w spelunie Staregoryka, którą znałem z lat gdy zabierałem ją na przejażdżki do kanionu kochanków gdzie w cieniu wielkich agaw oddawaliśmy cześć kupidynowi, tworząc misterny spektakl zmysłów i dzikiej namiętności.  I inne były…


Najmocniej sponiewierała mną Katja, marzenie czatowych lovelasów. Za tą jedną biegałem – ja. Piękna, wykształcona, nowoczesna kobieta, idąca przebojowo przez czat. Niegdyś była w haremie Cysorza vel Szarma. Służyła mu wiernie łożem i zabawą w gierki słowne. Widywałem ją później w różnych, dziwnych miejscach. A to na kolanach u Staregopryka, a to na połatanej łajbie Bollarda, a to śpiewającej dumki przy ognisku z Al donem, a to z Gacią przy latarni na Bulwarze zachodzącego słońca.  Pamiętam Katję, jak namawiała usilnie reda i Opów na nadanie mi permbana na 40-stki. Potem chciała to załagodzić posadą dla mnie w jakimś ekskluzywnym pokoju czatowym.. Odmówiłem. Ale dzięki temu odkryłem w sobie literata. Od słów „Przeprosiny to udawana grzeczność poniewczasie” zacząłem pisać swoją pierwszą książkę. Ale, wracając do kobiet…

W końcu zerwałem ze wszystkimi kontakty. Pomyślałem: pierdolę - nie muszę być mądry przed Miią, taki prawidłowy i uczesany u Katji, asertywny u Sofki,  udawać Procesa przed Jaguś, wysyłać idiotyczne ikonki do dziny11, spamować u woowki, udawać grzecznego u Justysi, by broń boże nie zranić jej delikatnego serduszka. Odkryłem, że jestem wolny! Tak wolny, bezdomny, skloszardowany  i zmenelowany,lecz  gdy przeczytałem wykład naukowy Katji o analfabetyzmie wtórnym, uświadomiłem sobie, że takowym analfabetą jestem i upływający czas zacznie nieuchronnie to pogłębiać. Zrozumiałem, że nie wszystko, co kończy się na „a”, to cipa. Bywa, że cipa kończy się na „sz”…
Wtedy zacząłem pisać blog…I byłoby zajebiście gdyby wtedy nie pojawiła się ONA… Miała bardzo szorstkie imię Toratoratora…i z nią mi się nie układa najlepiej.
Miki westchnął ciężko i pociągnął kolejny spory łyk whyski.
Sam widzisz. Kobiety, to zło. Przeto wolę pozostać małym fragmentem i epizodem, niźli dużym skurwielem dla większości czatujących…

Miki podparty dotychczas na łokciu i wpatrzony w pustego Ballantines’a, spojrzał na barmana. Spał…

10:01, zabanowany40 , O autorze blogu
Link Komentarze (2) »
czwartek, 26 lutego 2009
Ludowe przyśpiewki czatowe

Gydym ja 30-latek miała

Gdybym  ja  dwadzieścia   latek  miała  

To bym się za chłopami  z czatu nie ogladała....la,la,la

wiosenna

Ciesze  się  jo  ciesze  że mi cycki rosną

Cipka mi się piórczy będę dawać wiosną…la,la,la

 

przy kompiku

Jedni lubią schaby drudzy lubią mostek

A ja lubię cipkę bo tam nie ma kostek…la,la,la

zwiewna

Gdybym był panienką – miałbym głosik

Cienki i koszulkę cienką

 Gdybym był mężatką  biłbym męża często

A  pocieszoł   rzadko….

10:59, zabanowany40 , Lużne impresje
Link Dodaj komentarz »
Tora i agencja SM

Tora w agencji SM

 

10:18, zabanowany40 , Przypadki cioci Tory
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4
następne
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog